Bez glutenu/ Zupy

Zupa cebulowa inaczej

zupa cebulowa inaczej

Długo za mną chodziła, oj długo. Jednak za każdym razem, gdy czytałam jej skład, wiedziałam, że będę musiała ją zmodyfikować do upodobań domowników. Nie inaczej 😉 Dlatego dziś zupa cebulowa inaczej, dla tych, którym tradycja nie przeszkadza w gotowaniu.

Właściwie czym jest tradycja? Dla mnie to schemat, mniej lub bardziej męczący. Fundament, na którym opiera się kultura, obyczaje, wierzenia, poglądy, normy społeczne, architektura. Choćby nie wiem jak piękna się wydawała, to jednak ogranicza i jest czysto odtwórcza. A każda kreacja potrzebuje wolności. Nawet w kuchni. Dlatego wolę wierność sobie niż tradycji. Wierność własnemu ciału, swoim ideałom, nie cudzym.

Zupa cebulowa inaczej

zupa cebulowa inaczej

Myślę, że największą zdradą, jest zdrada samego siebie. Zdrada własnych wartości, czasem własnych uczuć … poświęcenie (cząstki) siebie na rzecz społecznych oczekiwań … często w imię tradycji lub kultu pieniądza.

Obawiam się, że świąt w tym roku nie będzie, przynajmniej w takiej formie jaką znamy od lat. I pewnie najbardziej (psychicznie) ucierpią ci, którzy są bardzo przywiązani do tradycji. „Przywiązanie” to kluczowe słowo, ponieważ dokładnie obrazuje, czym tradycja jest w istocie 😉

Tradycyjna zupa cebulowa, to zupa francuskich wieśniaków, biedoty. Podobnie jak pizza, nasze pierogi, kopytka czy inne tanie, ale pracochłonne „wynalazki”. Ziemniaki, cebula, mąka i tłuszcz, zawsze pozwalały przetrwać nawet najgorszy kryzys … Dlatego miejmy świadomość skąd czerpie tradycja – z obfitości czy z niedostatku? Ja wolę obfitość i różnorodność, ponieważ taka jest w istocie przestrzeń. Obfita i różnorodna.

zupa cebulowa inaczej

Istotne jest, aby w tej chwili zdać sobie sprawę, czym jest tradycja i w jakim stopniu jesteśmy jej wierni oraz czy ma nad nami „władzę”(kontrolę). Co nam wolno, a co „nie wypada”? Czego nie zrobimy – „bo ludzie powiedzą”? Czy robimy coś, chociaż tego nie chcemy, jedynie dla społecznej akceptacji? Jak bardzo daliśmy się spętać tradycyjnym (często obcym) rytuałom i czemu to w istocie „służy”? Czym jest dla nas dziedzictwo? Spuścizna? Czemu hołdujemy?

Zupa cebulowa inaczej

Print Recipe
Serves: 4 porcje

Ingredients

  • 600 g cebuli (waga przed obraniem)
  • 1 kg ziemniaków (waga przed obraniem)
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
  • kilka łyżek oliwy z oliwek
  • po 1 łyżeczce mielonej kozieradki, mielonego kminku, tymianku, majeranku, słodkiej papryki, 1 liść laurowy
  • po pół łyżeczki suszonego lubczyku i papryki wędzonej (opcja)
  • sól różowa i pieprz do smaku
  • 1 1/2 l wody lub bulionu
  • 3 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany
  • do podania:
  • grzanki (opcja)
  • natka pietruszki

Instructions

1

Na szerokiej patelni rozgrzej oliwę i wrzuć posiekaną w piórka lub kostkę cebulę oraz cukier.

2

Smaż na średnim ogniu do zeszklenia, potem zmniejsz płomień i smaż wolno cebulkę aż zacznie się karmelizować i będzie złocisto brązowa. Pamiętaj aby często mieszać, wtedy cebulka równomiernie się smaży.

3

Do cebuli dodaj posiekany czosnek oraz obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Dodaj przyprawy i smaż jeszcze 2 minuty.

4

Warzywa przełóż do garnka, zalej wodą lub bulionem, posól, dodaj liść laurowy i gotuj jeszcze 20 minut.

5

Na koniec wyjmij liść laurowy, dodaj śmietanę, pieprz i całość zblenduj na krem. Dopraw solą lub odrobiną sosu sojowego (ja używam ekologicznej maggi).

6

Grzanki skrop oliwą i posyp natką pietruszki. Podawaj na porcjach zupy.


Tradycja, nawyki i przekonania – to temat rzeka. Dam choćby jeden przykład:

– tradycyjne polskie śniadanie to chleb lub bułki. Świeże, chrupiące, najlepiej dobrze wypieczone. Do tego klasyk typu ser żółty i wędlina. Problem zaczyna się, gdy ze względów zdrowotnych lub ideologicznych sami rezygnujemy z produktów odzwierzęcych. Otoczenie zazwyczaj nam w tym nie pomaga. Rodzina i znajomi się buntują (czasem grubiańsko i prostacko), półki sklepowe zieją pustką …

Co do chleba dla wegetarian? Google daje nam około 5 400 000 wyników – całkiem sporo, nie? Damy radę, sporo inspiracji i … naszej pracy również. Idźmy dalej – być może musimy przejść na dietę bezglutenową, to nie jest nasz wybór. Zostaliśmy do tego zmuszeni. I tradycja ma nas w doopie.

Pułapka? Ups …

Co robi nasz umysł? Zachowuje się jak ranne zwierzę w pułapce. Uwierz mi, zrobi wszystko, żeby nadal jeść chleb, mimo, że pieczywo bezglutenowe smakuje jak papier (podobnie jak sojowe parówki czy inne wegańskie szity naśladujące mięso). Przywiązanie do tradycji graniczy tu z absurdem. Naprawdę jestem godna podziwu, ile poświęcenia potrafią włożyć ludzie w przygotowanie bezglutenowych chlebów czy wegańskiego „nabiału”. W imię czego? Tradycji? Tradycji, która stała się dla nich więzieniem?

Otwarty umysł potraktuje to wydarzenie jak preludium do nowych możliwości, ponieważ kurczowe trzymanie się starych nawyków (np. tradycyjnych potraw, a co za tym idzie – smaków), prędzej czy później spowoduje frustrację i poczucie porażki. Poczucie żalu, tęsknoty za tym co utracone.

Nie tędy droga.

W momencie gdy UMYSŁ sam dokona wyboru, świadomie z czegoś rezygnując (z tradycji!) na rzecz całkiem nowych potraw, może nawet smaczniejszych i do tego zdrowszych (lub nie 😛 ) – odzyska wolność i kontrolę nad samym sobą. Wszystko dzieje się najpierw w naszej głowie, potem dopiero we wszystkim co nas otacza. To takie proste 🙂 Proste dla tych, którzy weszli na nową ścieżkę, ale trudne dla otoczenia. Niestety.

Załóżmy hipotetycznie – jesz mięso. W porządku. Lubisz, smakuje ci. Babcia mówi, że tak trzeba, że to zdrowe. Mama, że to źródło białka i siły. Ale „coś” się wydarza, nie ważne co – katastrofa, zaraza. W obliczu tego co się dzieje, chyba nie trudno to sobie wyobrazić. Nie ma zwierząt hodowlanych i nie będzie. Co będziesz jeść? Lub inaczej – co każe ci jeść tradycja?

Co da ci siłę? Radość? Przyjemność jedzenia? Nie masz już wyboru, jak kiedyś – a właściwie jak teraz 😉 Jak będzie wyglądał twój świat? Twój talerz? Czy twój umysł powie – ok, poradzę sobie – czy będzie szarpał się niczym ranne zwierzę w pułapce? Wybór. To on nas definiuje i to on określa naszą tożsamość.

Tradycja sama w sobie, nie jest ani dobra, ani zła. Podobnie jak nóż, którym możesz pokroić chleb lub kogoś zabić (wybór!). Tradycja, prawo, obyczaje – to wszystko ma służyć człowiekowi, nie na odwrót, jak to miało miejsce do tej pory.

Miłego, jak zawsze 🙂 Z muzą w tle … My mind is getting colder …

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply