Bez glutenu/ Na zdrowie!/ Przetwory/ Wegańskie

Przyprawy z balkonu

przyprawy z balkonu

Myślę, że jeśli ktoś złapie ogrodniczego bakcyla, zamiłowanie do wszelkich upraw, zostanie z nim już na zawsze. Najpierw zaczęło się od domowych kwiatów. Potem eksperymentowałam z roślinami jednorocznymi na balkonie. Aż przyszła pora na zioła i różne przyprawy z balkonu 🙂

zen w kuchni

Nie pamiętam co kupiłam pierwsze – miętę czy bazylię, jednak po różnych eksperymentach, moimi faworytami są : tymianek, oregano, lubczyk i liść laurowy. Chociaż z lubczykiem, selerem, szczypiorkiem, pietruszką, melisą, miętą i szałwią wyszłam w końcu na ogród.

przyprawy z balkonu

Sadzonki najlepiej kupić na wiosnę na okolicznym targu. Te z marketu, rzadko są dobrej jakości, nadają się raczej do krótkiego zużycia, nie uprawy 😉 Ale czasem dobre i to. Pamiętam, jak raz posiałam rzeżuchę w ogródku. W niczym nie przypominała tej z parapetu na oknie. Była tak ogromna, że ledwo ją rozpoznałam, a smak miała tak intensywny, że ciężko było ją zużyć w takiej ilości. Miała chyba z pół metra wysokości.

przyprawy z balkonu

Przyprawy z balkonu

Gdy posiadamy już wybrane sadzonki, należy je przesadzić do większych doniczek z dobrą ziemią. Potem musimy je regularnie podlewać, zwłaszcza gdy są upały. Trzeba obserwować czy dobrze tolerują palące słońce, czy wolą półcień. Najlepiej też zasilać zioła jakimś naturalnym nawozem, w końcu mają tylko kilka tygodni na wzrost. Do suszenia ścinamy je tuż przed kwitnieniem.

Jeśli nie mamy ogrodu, możemy część sadzonek przechować zimą na klatce schodowej, najlepiej w widnym miejscu, od czasu do czasu podlewając. Ja przechowuję w ten sposób liść laurowy, który w sezonie stoi na tarasie, a zimą na klatce. Wiosną, dostaje nową doniczkę ze świeżą ziemią i rośnie jak na drożdżach 🙂 W ciągu kilku lat urósł do około metra wysokości, a ja mam zawsze świeże liście pod ręką. Te, które opadają – suszę na zaś.

przyprawy z balkonu

Jak suszyć zioła? Najlepiej w ciepłym, przewiewnym miejscu, z dala od promieni słonecznych. U mnie to jest strych. Lubczyk wisi w pęczkach, a tymianek i oregano rozkładam na blasze. Ale w „blokowych” warunkach można wykorzystać suszarkę do grzybów, albo ustawić piekarnik z funkcją termoobieg, na najniższą temperaturę czyli około 40-50 °C. Zioła suszone w ten sposób, zachowują naturalny, trochę przygaszony kolor, jednak nie żółkną, ani nie brązowieją.

Po wysuszeniu, rozdrabniam przyprawy ręcznie. Z tymianku zsuwam listki z łodyżek, podobnie robię z oregano. Jeśli listki są większe rozcieram je palcami. Liście lubczyku są największe, ale dobrze wysuszone, łatwo dają się oberwać z łodyg. Potem wystarczy je rozkruszyć w dłoniach na drobniejsze kawałki i zapakować do słoiczka. Nie polecam mielenia ziół, ponieważ zbyt rozdrobnione stracą swoje olejki eteryczne, a co za tym idzie – właściwości.

przyprawy z balkonu

Liść laurowy, tymianek czy oregano świetnie dosmacza cięższe w smaku potrawy z soczewicą, fasolą, kapustą czy kaszą jęczmienną. Oregano i tymianek to smak kuchni włoskiej – pizza, makaron i tego typu sprawy 😉 Lubczyk to składnik popularnej magi, więc moim zdaniem pasuje do wszystkiego. No prawie wszystkiego – do lodów bym go nie dała 😀

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply