Lifestyle

Działaj, nie marudź

zen w kuchni

Ograniczenia z zasady działają stymulująco i choć wywołują w nas bunt oraz irytację, paradoksalnie otwierają nowe możliwości. Zawsze tak jest. Gdybym nie miała alergii, oraz wielu innych problemów, pewnie jadłabym wciąż to samo. Nie miałabym motywacji do zmiany diety, nie wymyśliłabym tylu nowych przepisów. Na pewno nie wiedziałabym czym jest samoleczenie. Nie powstałby ten blog oraz ta urocza, fioletowa sesja z bzami. Działaj, nie marudź!

zen w kuchni

Mogłabym pojechać w niedzielę gdzieś za miasto, do lasu lub na łąkę, ale zapewne wróciłabym z zapuchniętymi oczami i cieknącym nosem. Wolałam zatem spędzić ten czas w domu, ale kreatywnie. A namiastkę przyrody przyniosłam z ogrodu. Dlatego doskonale rozumiem wszystkich alergików … i mam cichą nadzieję, że kiedyś zniknie większość chorób, które pozbawiają nas radości z życia. Ograniczenia są tylko wyzwaniem, które ma nas nauczyć szukania nowych rozwiązań.

EDIT: Jako, że wpis pojawia się miesiąc po czasie , kiedy powstał, dodam, że jestem w fazie testowania nalewki ziołowej na nadnercza. Mieszanka ma nazwę Holistic Adrenalow i powoli, ale skutecznie wycisza alergie (no kto by pomyślał). Nie jest dostępna w necie, ale już zamówiłam pojedyncze nalewki z ziół wymienionych w składzie i zrobię własny mix.

zen w kuchni

Musimy nauczyć się pielęgnować w sobie radość, ponieważ łatwo ją zdusić i „zachwaścić” narzekaniem oraz marudzeniem. Łyżka dziegciu potrafi zepsuć beczkę miodu 😉 Jest masa powodów do bycia niezadowolonym z życia. Jednak dojrzałość polega na filtrowaniu i przepuszczaniu przez siebie informacji, których świadomie nie chcemy już wpuszczać do wewnątrz (nas).

zen w kuchni

Działaj, nie marudź

Nawet jeśli spotykają nas trudne doświadczenia, to od nas zależy JAK na nie zareagujemy. Jak sobie poradzimy. Bo ZAWSZE możemy sobie poradzić. Znaleźć siłę, odwagę, rozwiązanie. Czasem trwa to długo, (może zbyt długo) … ale jak zrozumiemy, że świat jest jaki jest, przestajemy walczyć. Nie warto kopać się z koniem.

Przychodzi taki stan neutralności, że wiele trudnych sytuacji przestaje nas dotyczyć, obchodzić, po prostu nas … omija. Nie tyle ze względu na bierność, co umiejętność stawiania granic. A pozostałe wydarzenia (choć nie są przyjemne), przestają być „trudne”. To trochę jak w matematyce – jeśli rozumiemy temat i wiemy jaki schemat zastosować – przestaje on być trudny.

działaj nie marudź

Stan równowagi nie trwa wiecznie. Zresztą nic nie trwa wiecznie, ani „dobre” ani „złe”. Dlatego życie przypomina spacer po linie – ciągle trzeba utrzymywać równowagę, balansować „nad przepaścią”. Mieć kontrolę albo odpuszczać. Kto wie, może zamiast spaść, polecisz? Zaryzykuj.

Sama zmiana diety nauczyła mnie ogromnej dyscypliny, samozaparcia, determinacji. Nowy sposób myślenia, zawsze rodzi się w bólach. Moja słabość stała się moją siłą. I choć wiele przez to straciłam, zyskałam prawdę o sobie i ludziach, którzy mnie otaczali.

Lustereczko powiedz przecie …

Ktoś kiedyś wymyślił, że każdy kto pojawi się na twojej drodze, jest jedynie twoim odbiciem. Nie zgadzam się z teorią luster 🙂 Jeśli masz wyostrzone postrzeganie, widzisz (raczej czujesz) innych takimi, jakimi są naprawdę, a nie „swoje odbicie”. Myślę, że dla niższej świadomości, niemożność ukrycia swoich intencji jest irytująca, stąd pojawia się czasem agresja. Ale wtedy „karty na stole” są już odkryte … Chyba, że nie masz wyostrzonego postrzegania, to wtedy działa zasada poniżej.

Chodzi o prawo – podobne przyciąga podobne – w którym jasno widać, co do siebie przyciągamy i w jakim stanie jesteśmy aktualnie. Natomiast sytuacje konfliktowe (problematyczne, trudne), to zazwyczaj TEST. Zwykle pojawia się trzykrotnie (w Biblii 3 -krotne wyparcie się Jezusa przez Piotra). Jeśli sobie z tym poradzimy, wskakujemy level wyżej i więcej nas taka sytuacja nie spotka, tzn. temat jest „zamknięty”, a lekcja została odrobiona.

działaj nie marudź

Wracając do zdjęć – całość sesji potraktowałam lifestylowo, jako fotograficzną wprawkę. Rzadko robię takie zdjęcia, a być może powinnam? Wyszły romantycznie, acz nie cukierkowo. Ograniczeniem jest oczywiście czas. Wszystko powstaje kosztem czegoś innego … tak właśnie już jest. Nie wygrasz w totka, jeśli masz szczęście w miłości – tak mówią 😉

zen w kuchni

Jest jeszcze takie powiedzenie – jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Z tym również się nie zgadzam, ponieważ warto dążyć do zmian. Stagnacja oznacza marazm, zastój to gnicie i rozkład, chyba, że zbierasz siły do akcji… to co innego. Ale potem wróć i działaj. Ja wysiadłam z pociągu z marudami 🙂

Tamahau – Here But I’m Gone

działaj nie marudź

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply